Zakłady Rzemieslnicze
 

SKŁAD FUTER „A. CHOWAŃCZAK I SYNOWIE”

 

 

 

 

Skład Futer „A. Chowańczak i Synowie” ul. Krakowskie Przedmieście 15/17

 

Skład powstał w 1892 r. w wynajętym pomieszczeniu na parterze lewego skrzydła pałacu Józefa hr. Potockiego (obecnie pałac jest siedzibą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego). Inicjatorem otwarcia składu futer był Arpad Chowańczak (1863-1949), Słowak z pochodzenia, przybyły do Warszawy w 1884 r., futrzarz, po praktyce w warszawskim zakładzie kuśnierskim Karola Schneidra. Według rodzinnej legendy, stryjeczny pradziad Arpada – Josef Chowanczak, miał ponoć dać schronienie bohaterowi góralskich podań Janosikowi.



Na początku XX w. Chowańczak wykupił od hr. Potockiego 100 sal, za i nad swoim sklepem i urządził nowoczesną pracownię futer, od frontu poprzedzoną powiększonym o kilkanaście parterowych sal – eleganckim sklepem detalicznym. Po adaptacji powstał jeden z piękniejszych salonów futrzarskich Warszawy, chętnie odwiedzany przez wytworne warszawianki. Starannie dobrany i wyeksponowany asortyment mógł budzić zainteresowanie, tym bardziej, że właściciel osobiście dokonywał zakupów na Syberii, w Kanadzie, a nawet w Chinach. Fermy zwierząt futerkowych jeszcze wówczas nie istniały, dlatego zakup wiązał się z wielkim ryzykiem, nie tylko finansowym, ale narażał na utratę życia hurtownika, nabywającego wielkie ilości cennych skór. Takiego ogromu futer nie posiadał na składzie nawet słynny warszawski dom mody Bogusława Hersego na pl. Zielonym (obecnie pl. Dąbrowskiego). W tym czasie futra nosiły zarówno kobiety, jak i mężczyźni, bo zimy bywały sroższe, mroźne i śnieżne. Dopiero na początku XX w. zapanowała moda na noszenie przez mężczyzn tzw. bekiesz (z węg.), nazwanych później pelisami, czyli palt uszytych z materiału, podbitych futrem. Z czasem i panie zaczęły nosić pelisy, chociaż nie zrezygnowały z futer.



Arpad Chowańczak, jeżdżąc po świecie w poszukiwaniu dobrego towaru, przesyłał korespondencje z odwiedzanych krajów do redakcji „Tygodnika Polskiego”, który je publikował na swoich łamach. Firma się rozwijała, otworzyła własne magazyny i sklepy komisowe w Łodzi i Lublinie. Przed 1914 r. została zmechanizowana, co należało do rzadkości w branży futrzarskiej. Zaraz po wielkiej wojnie, jak nazywano I wojnę światową, do ojca dołączyli dwaj synowie: Władysław (1889-1977), absolwent prawa UW i Jan Daniel (1894-1949), mistrz kuśnierski, obaj od najmłodszych lat przygotowywani do przejęcia firmy, w której futra obstalowywali przedstawiciele arystokracji, sfery rządowe i aktorki i aktorzy. Zatrudnienie w firmie utrzymywało się na poziomie 150 pracowników kuśnierskich, krawieckich oraz garbarzy. Firma uczestniczyła w licznych pokazach i wystawach. Pierwszy medal – wielki srebrny – otrzymała w 1893 r. w Warszawie – pierwszym roku swego istnienia. Kolejne, wyspecyfikowane na drukach rachunków, to: dyplom uznania w Lublinie w 1908 r.; dyplom uznania i wielki złoty medal oraz mały złoty medal w Warszawie w 1910 r. Następne na wszechświatowych wystawach do wybuchu II wojny.


Firma miała własną garbarnię, początkowo na Lesznie, później przeniesioną do Wierzbna – na Mokotów i w końcu na posesji przy ul. Puławskiej 61, gdzie do wybuchu powstania w 1944 r, stał od frontu niewykończony 5 piętrowy dom, mający w przyszłości pomieścić m.in. przeniesioną z pałacu Potockich (ul. Krakowskie Przedmieście) przechowalnię futer. W pobliżu garbarni, w Ogrodzie Szustra, przy ówczesnej ul. Koracjego 5 (obecnie ul. Morskie Oko) Arpad Chowańczak wzniósł willę, która stała się domem rodzinnym dla blisko trzech pokoleń rodziny.

Po wojnie, po śmierci ojca i brata, firmę reaktywował – Władysław Chowańczak. Pierwszy jej adres to Al. Jerozolimskie 41 – u zbiegu z Poznańską, gdzie pojawiła się jako Pracownia Futer p.f. „W. Chowańczak i Spółka”. Klientkami były, jak dawniej, sławne aktorki, a nawet sfery rządowe. Jednak już w 1951 r., nie mogąc się utrzymać, firma przeniosła się do 2 pokoi przy ul. Złotej 9, przemianowanej wówczas na ul. Kniewskiego, obok znanego jeszcze sprzed wojny kina Palladium. Od 1970 r. razem z Władysławem firmę prowadził syn – Jerzy Chowańczak. I właśnie wtedy, u schyłku lat siedemdziesiątych, na moment zrobiło się o firmie głośno. Bawiący z wizytą w stolicy brazylijscy aktorzy Lucela Santos i jej partner Ruben de Falco, grający w emitowanym przez polską telewizję serialu „Niewolnica Isaura”, zapragnęli nabyć srebrne lisy właśnie u Chowańczaka. Lucela Santos kupiła lisa, ale dla jej kolegi, który chciał zrobić prezent swej małżonce, zabrakło drugiego takiego samego egzemplarza. De Falco odjechał z Polski zawiedziony. Pozostała tylko legenda sławnej firmy, która do wojny z takiego zamówienia po wielekroć by się wywiązała, bo miała na składzie setki cennych futer.



Syn Jana, Stanisław Chowańczak (1925-1977), żołnierz pułku „Baszta”, trafił po powstaniu 1944 r. do obozu jenieckiego Sandbostel, skąd zbiegł z kilkoma więźniami. Z Niemiec przedostał się do Belgii, gdzie w Brukseli ukończył studia ekonomiczne, po czym wyjechał do Argentyny i osiadł w Buenos Aires. Ożenił się z Polką i miał dwójkę dzieci, syna Andrzeja i córkę.